do początku
O Kancelarii
Zakres usług
Zespół
Pakiety
Szkolenia
Usługi on-line
Wolne myśli, czyli co prawnik myśli
Kontakt

Wolne myśli, czyli co prawnik myśli
drukuj
Franek

Coś, co teoretycznie nie miało prawa się stać - mamy ujemne stopy procentowe. Dla kredytobiorców, których oprocentowanie jest zmienne oznacza to, że wartość ujemną przyjmuje stawka referencyjna. W niektórych zatem kredytach, w których przyjęto niewielką marżę, możliwe jest, iż prosta operacja matematyczna doprowadzi to tego, że oprocentowanie osiągnie wartość ujemną. A zatem bank faktycznie powinien mi dopłacić do spłaty kredytu ? No właśnie! Nie wydaje się, aby takie oczekiwanie było uprawnione. W sytuacji, gdy oprocentownia stanowi "minus" faktycznie wynosi ono "zero". Dopłacanie przez bank do kredytu jest bowiem sprzeczne istotną kredytu. Taki kredyt przestaje być kredytem, a zaczyna być dotacją. A co na to fiskus, który często ma problem z umorzeniem zobowiązań ?

 

Znacznie ciekawiej przedstawia się nieco inny problem. Czy dla obliczenia wysokosci oprocentowania ujemna stawka referencyjna oznacza "minus", czy "zero"?

 

Na podstawie analizy kilkunastu umów kredytu dochodzę do przekonania, że mamy do czynienia z dwiema szkołami: jedna mówi, ze minus to minus, a druga, że minus to zero. Osoby, których banki są zwolennikami pierwszej szkoły mają sytuację prostą - fatycznie obniżamy marżę o aktualną (ujemną) stopę referencyjną. A Ci drudzy ? W całej grupie tych kredytobiorców możemy wyróżnić kolejne dwie kategorie osób: których umowy od początku przewidywały omawiane rozwiązanie oraz których umowy ostatnio zostały zmienione w tym kierunku.

 

Pomimo, iż bardzo sceptycznie podchodzę do możliwości uznania takich klauzul za niedozwolone, zdecydowanie w lepszej sytuacji jest ta druga kategoria kredytobiorców. Wydaje się jednak, że tego rodzaju ograniczenie mieści się w tzw. swobodzie kontraktowej stron. W pratyce często spotyka się klauzule waloryzacyjne, które uniemożliwiają dokonanie "odwrotnej" waloryzacji. Dopuszczalność tego rodzaju postanowień nie jest kwestionowana. Pomijam już drobny szczegół, że co jak co, ale oprocentowanie kredytu jest jednak indywidualnie ustalone. Z drugiej jednak strony - czemu nie ?

 

A swoją drogą kto w przeszłości przewidywał, że będziemy mieć taki problem ?

 

http://tvn24bis.pl/biznes-dla-ludzi,106,m/biznes-dla-ludzi-19-01,507442.html

 

Wiadomość z ostatniej chwili:

 

Po rozmowach z przedstawicielami niektórych banków, Minister Fiansów informuje, że dopuszczalne są oba omawiane powyżej rozwiązania. To znaczy możemy mieć "ujemne" oporcentowania i musimy zawsze uwzględnić "ujemne" stopy referencyjne. Świat stoi na głowie ! O jakże to wszystko zbliżone do problemu opcji walutowych.